środa, 19 grudzień 2007

Prawo petycji do PE jako jedno z podstawowych praw obywateli UE - konferencja Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego

W jakich sprawach i w jaki sposób można składać petycje do Parlamentu Europejskiego? Na co skarżyli się w swoich petycjach obywatele Polski? Na ile skuteczna była interwencja Parlamentu? Odpowiedzi na te pytania można było usłyszeć na organizowanej przez Biuro Informacyjne PE konferencji "Prawo petycji do Parlamentu Europejskiego jako jedno z podstawowych praw obywateli UE".

"Składanie skarg do Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego jest jedną z najbardziej dostępnych dróg dochodzenia swoich praw przez obywateli Unii Europejskiej. Czasem wystarczy pismo liczące trzy zdania, żeby problemem zajęli się posłowie do PE" - przekonywał przewodniczący Komisji Petycji poseł Marcin Libicki w czasie konferencji "Prawo petycji do Parlamentu Europejskiego jako jedno z podstawowych praw obywateli UE".

Spotkanie zostało zorganizowane przez Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego w Polsce w ramach cyklu seminariów prezentujących pracę parlamentarnych komisji.
Komisja Petycji przyjmuje skargi od wszystkich obywateli Unii Europejskiej, a także od organizacji, stowarzyszeń i firm mających swoje siedziby na terenie UE. Aby petycja została przyjęta, skarżący musi wykazać, że w jego sprawie zostały naruszone prawa europejskie. Jednak, jak podkreślał poseł Libicki, Komisja Petycji nie narzuca wygórowanych wymagań formalnych: "Jeśli ktoś napisze na przykład, że stracił pracę w Austrii tylko dlatego, że jest Włochem, to takie pismo już wystarczy, żebyśmy zajęli się problemem".

Poseł Libicki przyznał, że Komisja Petycji posługuje się przede wszystkim środkami nacisku politycznego: może przyjąć stanowisko i poinformować o nim władze kraju członkowskiego lub władze lokalne winne naruszenia praw skarżącego, w sprawach większej wagi przygotować raport, który zostanie przedstawiony następnie na sesji plenarnej. W sprawach najpoważniejszych Komisja Petycji zwraca się do Komisji Europejskiej o wszczęcie wstępnego dochodzenia, które może doprowadzić do złożenia wniosku do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Zdaniem posła Libickiego, działania o charakterze politycznym przynoszą widoczne efekty. Tak dzieje się w przypadku skarg na niemieckie urzędy do spraw młodzieży - Jugendamty - oskarżane przez obywateli różnych państw członkowskich UE, w tym Polaków, o dyskryminowanie rodziców niebędących Niemcami. "Docierają do nas sygnały, że polityczny szum wobec takich działań sprawił, że Jugendamty zmieniają swoje zachowanie" - mówił poseł Libicki.

Stanowisko w sprawie Jugendamtów Komisja Petycji ma przyjąć w pierwszych miesiącach przyszłego roku. Z kolei zagrożenia ekologiczne - na które zwróciła uwagę petycja z Polski - związane z budową rosyjsko-niemieckiego gazociągu na dnie Bałtyku będą przedmiotem sprawozdania i debaty plenarnej Parlamentu Europejskiego.

Biorący udział w konferencji dyrektor Biura Korespondencji i Informacji w Kancelarii Sejmu Mirosław Wróblewski przyznał, że polski parlament wciąż jeszcze nie dorobił się precyzyjnych procedur postępowania z petycjami.

"Prawo składania skarg i petycji reguluje artykuł 63 Konstytucji RP mówiący, że tryb ich rozpatrywania określi ustawa" - wyjaśniał. Taka ustawa jednak nie powstała do dziś, dlatego nie ma nawet definicji petycji i skargi.

"To szczególna trudność w przypadku Sejmu, do którego obywatele zwracają się ze wszystkimi sprawami" - powiedział dyrektor Biura Korespondencji i Informacji.
W konferencji, która odbyła się w auli Collegium Civitas w Warszawie, wzięli także udział: dyrektor Biura Informacji Rady Europy Hanna Machińska, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich Mirosław Wróblewski, przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Zbigniew Hołda, Adam Bodnar z Zakładu Praw Człowieka Uniwersytetu Warszawskiego oraz dyrektor Instytutu Spraw Publicznych Lena Kolarska-Bobińska.