środa, 26 marzec 2008

BIPE o kampanii informacyjnej przed wyborami europejskimi w 2009 roku

Uzyskanie wysokiej frekwencji w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego  wymaga wspólnego wysiłku państw członkowskich, Komisji Europejskiej i samego PE - uznali uczestnicy spotkania poświęconego kampanii informacyjnej przed wyborami w 2009 roku.

W spotkaniu zorganizowanym przez Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego w Polsce wzięli udział m.in. wiceprzewodniczący PE Marek Siwiec, szef Komisji Spraw Zagranicznych PE Jacek Saryusz-Wolski, posłowie do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Ferdynand Rymarz oraz szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz.

Uczestnicy podkreślali, że Parlament Europejski już dziś ma szerokie uprawnienia w procesie stanowienia unijnego prawa i budżetu, jednak większość obywateli Unii wciąż nie do końca zdaje sobie sprawę, jak wielki wpływ na ich życie mają decyzje podejmowane przez PE.

"To w Parlamencie Europejskim, a nie na Wiejskiej, powstaje 60 procent aktów prawnych, regulujących życie Polaków" - mówił poseł Jacek Saryusz-Wolski. Szef Komisji Spraw Zagranicznych PE podkreślił, że w przypadku ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego te uprawnienia jeszcze wzrosną, zwłaszcza w takich dziedzinach, jak sprawy wewnętrzne i wymiar sprawiedliwości oraz w polityce zagranicznej; PE będzie miał także decydujący głos w sprawie budżetu Unii Europejskiej.

Wiceprzewodniczący PE Marek Siwiec zwrócił uwagę, że Parlament już dziś cieszy się dużym zaufaniem obywateli Unii, w tym także Polaków. "To jedna z niewielu instytucji publicznych, których notowania w rankingach zaufania systematycznie rosną" - powiedział poseł.

Jego zdaniem, Parlament Europejski zawdzięcza swój pozytywny wizerunek m.in. takim działaniom jak doprowadzenie w 1999 roku do dymisji oskarżanej o nieprawidłowości Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Jacquesa Santera oraz przyjęcie rozporządzenia redukującego ceny połączeń międzynarodowych w telefonii komórkowej.

"Parlament Europejski to instytucja, która da się lubić. [...] Zajmuje się nie tylko przyjmowaniem dyrektyw i regulacji, ale przede wszystkim - broni ważnych dla nas wartości" - przekonywał szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej Mikołaj Dowgielewicz.

Minister przyznał, że praca na rzecz jak najpowszechniejszego udziału Polaków w wyborach europejskich w 2009 roku to także wyzwanie dla UKIE. "Jeżeli w przyszłym roku nie uda się wzbudzić zainteresowania obywateli wyborami do Parlamentu Europejskiego, to odbije się to na jakości demokracji w Polsce i w całej Unii Europejskiej" - ostrzegał Mikołaj Dowgielewicz.

Szef Biura Informacyjnego PE w Polsce Jacek Safuta przedstawił wyniki najnowszego badania opinii publicznej (Eurobarometr) poświęconego Parlamentowi Europejskiemu, a także zarysy przedwyborczej strategii informacyjnej Dyrekcji Generalnej PE ds. Komunikacji.

Ma ona dopełniać kampanie polityczne prowadzone przez grupy polityczne, partie i samych kandydatów i koncentrować się na dacie wyborów (najprawdopodobniej połowa czerwca 2009) oraz na znaczeniu Parlamentu Europejskiego dla Unii i jej obywateli.

We wszystkich krajach UE będzie wykorzystane wspólne logo wyborów, powstanie centralnie zarządzany portal internetowy. W kampanii informacyjnej zostanie także wykorzystana powstająca telewizja internetowa PE Europarl TV.

Biuro Informacyjne PE  w Polsce już dziś przygotowuje grę internetową i lekcję o PE na płycie DVD. Obydwie propozycje adresowane będą do najmłodszych wyborców.

Aktualizacja 26.03.2008