"Arabska wiosna - walka o prawa człowieka" - debata z udziałem ekspertów
Czy u podłoża protestów społecznych, które wybuchły w krajach arabskich wiosną tego roku, leżą przyczyny ekonomiczne czy walka o prawa człowieka i wolność - zastanawiali się uczestnicy debaty zorganizowanej przez Biuro Informacyjne Parlamentu Europejskiego w sobotę 10 grudnia w warszawskim kinie Kultura. Dyskusja "Arabska wiosna - walka o prawa człowieka" i towarzyszący jej pokaz filmu "Syria-kronika represji" (Francja, reż. Sofia Amara) odbyły w przededniu wręczenia przez Parlament Europejski Nagrody im. Sacharowa pięciu aktywistom z krajów arabskich: Assamie Mahfouz, Ahmedowi al-Sanusi, Razie Zaitouneh, Alemu Farzatowi i pośmiertnie Mohamedowi Bouaziziemu.
W czasie debaty, Sara Ishaq - dziennikarka i uczestniczka marcowych protestów antyrządowych w Jemenie mówiła: "Wszystkie czynniki (społeczne i polityczne) odegrały istotną rolę, nie można ich rozpatrywać oddzielnie, a niezadowolenie społeczne rosło przez lata. Naszym celem jest nie tylko obalenie reżimu, ale również postawienie jego przedstawicieli przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze".
Anna Husarska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zwróciła uwagę na różnice pomiędzy krajami "arabskiej Wiosny Ludów". Jej zdaniem w Tunezji mieliśmy do czynienia z "autorytarnymi rządami rodziny kleptokratycznej", gdzie dyktatura nie była tak okrutna jak w innych państwach regionu. Z kolei w bogatej Libii panowała czysta dyktatura z bardzo szeroką redystrybucją dóbr; stąd wyjście na prostą pod względem ekonomicznym i społecznym może trwać bardzo długo. Natomiast w Syrii opozycja jest bardzo podzielona, przez co odbudowa instytucji państwowych po upadku reżimu będzie utrudniona.
Zdaniem Grzegorza Dziemidowicza z Collegium Civitas, byłego ambasadora Polski w Egipcie, "huragan politycznych zmian w krajach arabskich dopiero się zaczyna". We wszystkich tych krajach panował stary reżim, stara dyktatura, która zetknęła się z młodym społeczeństwem. Ponadto, zetknięcie z ludźmi sytymi z Zachodu, którzy przyjeżdżają do krajów arabskich jako turyści, sprowokowało pytanie: "Dlaczego my nie mamy takich samych praw jak oni?" To walka o godne życie i demokrację jest na pierwszym miejscu jako geneza protestów.
W Syrii mamy do czynienia z rozbudowywanym systemem bezpieki, "systemem bazującym na budowaniu strachu gdziekolwiek na świecie się znajdujesz" - mówił dr George Yacoubu z Zakładu Arabistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem rolę islamu w krajach ogarniętych protestami można porównać do roli Kościoła katolickiego w Polsce przed '89 rokiem. Meczety stają się jedynym miejscem, które daje namiastkę wolności. Niektóre kobiety zakładają zasłony na znak buntu przeciwko reżimowi, a nie z powodów wyznaniowych. Grzegorz Dziemidowicz zwrócił z kolei uwagę, że "nie da się powstrzymać dojścia do władzy lub chociaż podzielenia się władzą z islamistami".
Obecni wśród publiczności przedstawiciele polskiego Komitetu Wsparcia Syryjskiej Rewolucji domagali się bardziej zdecydowanej reakcji społeczności międzynarodowej i interwencji militarnej w ich kraju oraz apelowali o pomoc Unii Europejskiej. "Prawo międzynarodowe nie pozwała zbrojnie interweniować, a Rosja lub Chiny reagują wetem na propozycje sankcji wobec Syrii, gdy sprawa jest poruszana na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ". Unia Europejska rozważa wprowadzanie sankcji wobec Syrii - wyjaśniał Grzegorz Dziemidowicz.
Uczestnicy debaty zgodzili się, że zapoczątkowanych zmian w regionie nie da się powstrzymać, a obalenie dyktatur w takich krajach jak Syria czy Jemen to tylko kwestia czasu. Pozostaje jednak pytanie, kiedy to nastąpi i ilu ofiar będzie wymagać. Należy pamiętać też o ryzyku, które niosą za sobą wszystkie rewolucje i za Zbigniewem Brzezińskim przestrzegli "przed przejściem od dyktatury jednostki do dyktatury większości".
Debata była jedną z imprez zorganizowanych przez BIPE w Polsce z okazji przyznania przez Parlament Europejski Nagrody im. Sacharowa na rzecz Wolności Myśli i odbyła się w ramach 11. Międzynarodowego Festiwalu "Watch Docs - Prawa Człowieka w Filmie". BIPE zaprasza również do odwiedzenia wystawy przy Krakowskim Przedmieściu, naprzeciwko kościoła św. Anny, która przedstawia sylwetki laureatów Nagrody. Wystawę będzie można oglądać do 18 grudnia.


























